sobota, 1 lipca 2017

( ´༎ຶㅂ༎ຶ`)

Próbuję zmusić się do tego, żeby nie próbować zmuszać się do łudzenia się, że w lipcu nie będzie tak źle. I bynajmniej nie chodzi mi tu o kucykowe przeboje - mam na myśli zdecydowanie bardziej przyziemne i nieprzyjemne sprawy. Ot, "znowu w życiu mi nie wyszło" *sigh* (༎ຶ ෴ ༎ຶ) W każdym razie, żeby się pocieszyć, postanowiłam kupić sobie kolejne kucyki. Całkiem miło się na nie patrzy pijąc wódkę. A ponieważ wygrałam pewien paskudny zakład, to i mam uszykowaną flotę na nowe okazy (۶ꈨຶꎁꈨຶ )۶ʸᵉᵃʰᵎ
Tymczasem, poniżej przedstawiam kuce, które dostałam wczoraj ^^


Sundance
Po woli zaczynałam tracić nadzieję, że przesyłka z kucykiem kiedykolwiek do mnie dotrze. Przy składaniu zamówienia, prosiłam sprzedającego o podanie mi numeru przesyłki, ale moja prośba albo nie została zauważona, albo, po prostu ją olano - nie wiem. W każdym razie, nie otrzymałam również odpowiedzi na moją wiadomość, którą pisałam do sprzedającego. Pfff, czy ja trędowata jakaś jestem, czy jak?
Najważniejsze jednak, że kucyk został wysłany i dotarł do mnie w jednym kawałku. 

Sundance, była dość droga - zwłaszcza, jak na jej stan. Rozumiem, że gumowe konie często noszą ślady użytkowania, ale sam opis w stylu - "stan widoczny jak na zdjęciu" - nie zawsze wystarcza. Cóż, na zdjęciach, grzywa konika prezentowała się świetnie i w życiu bym nie pomyślała, że cokolwiek może być z nią nie w porządku. Dlatego też, nie zadawałam dodatkowych pytań i zdecydowałam się na ten zakup.
No i teraz tak - wiedziałam, że grzywa różniła się odcieniem od ogona i nad tym byłam w stanie przejść do porządku dziennego. Ale kiedy odkryłam, że środkowe, białawe pasmo włosów jest podcięte i "mechate" na końcówkach - zdecydowanie nie było mi miło. Ponieważ bardzo mnie takie mankamenty denerwują, zaplotłam Sundance włosy - tak, żeby nie było widać jej irytującej wady.

Mimo wszystko, cieszę się ze swojego nowego nabytku. Jest tak prawdopodobnie dlatego, że z jakichś nie do końca zrozumiałych dla mnie przyczyn, kucyk kojarzy mi się z pewnym miejscem (lub wyobrażenia o nim), do którego, czasami wracam myślami, lub odwiedzam je w snach.





Celestia
No nareszcie... Kolejny kuc - Nefilim dołączył do stada (๑꒪▿꒪)* Okazy G4 nie umywają się do G1, G2, ani nawet do G3, ale w ogólnym rozrachunku, to nie są znowu takie złe. Swoją drogą, zastanawiam się, czy powstanie piąta generacja i jak mogłyby wyglądać takie figurki.
Ach, albo gdyby tylko Hasbro zechciało wrócić do produkcji G1 lub G2 (꒪ཀ꒪)




~~O~~
Może przynajmniej pod względem zbierania kucyków, w lipcu nie będzie takiej tragedii *sigh*. No i, wszystko wskazuje na to, że będę miała przypływ okazów G2 i G3.

2 komentarze:

  1. Na zdjęciach kucyki jednak zawsze dobrze wyglądają.
    Pewnie na żywo różnie to bywa...
    W życiu nie wychodzi prawie wszystko,
    należy liczyć ,że od czasu do czasu coś się uda...
    I tak jest dobrze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze. Czasami, sprzedający robią zdjęcia tak, żeby kupujący mógł zobaczyć, co jest nie w porządku. Ale to niestety coraz większa rzadkość.

      O wiele gorzej jest wtedy, gdy nie wychodzi zupełnie wszystko - bo tak też się zdarza. A ja ostatnio sieję zniszczenie, jak jakiś czołg - i to zupełnie niechcący. Ale tak tez bywa, więc trzeba jakoś przetrwać :D

      Usuń